
Testimonies
Moje gospodarstwo- krótka historia
Mieszkam w małej wsi w centralnej Polsce. Przez piętnaście lat prowadziłem konwencjonalne gospodarstwo rolne składające się z dwóch kawałków ziemi: 1,7ha i 5ha. Uzyskiwałem dobre i bardzo dobre plony. Sprzedawałem je na giełdzie zaopatrującej sklepy warzywne. Podobnie jak okoliczni rolnicy uważałem , że bez nawozów sztucznych i środków ochrony roślin nic nie urośnie.
Kilka lat temu zainteresowała mnie ekologia. Chciałem mieć jeszcze lepsze plony niż konwencjonalnie. Kamieniem milowym były moje coroczne wizyty w Brughu Aranya - Gospodarstwie ekologicznym prowadzonym przez Fundację Terapia Homa. Opiekowałem się tam ogrodem późną wiosną i jesienią.
Z każdą wizytą byłem coraz bardziej przekonany co do efektywności metod Organicznego Rolnictwa Homa . Zaakceptowałem dyscyplinę palenia ogni , zacząłem powoli zmieniać swoje życie i tworzyć gospodarstwo Homa.
W kwietniu 2007 roku przeniosłem się do przyczepy kempingowej na jedno z pól o wielkości 1,7ha . Zacząłem tam palić agnihotrę. Cztery miesiące później Jarek Bizberg i Urlich Berk założyli mi rezonans i wtedy zacząłem palić regularnie agnihotrę w Agnishali . Tę datę można uznać za początek gospodarstwa Homa. Już w czerwcu miałem świetne efekty działania agnihotry. Moje warzywa wyróżniały się smakiem i aromatem. a uprawy omijały szkodniki . Jeśli się pojawiały to pryskałem wodą agnihotrową i czasem sypałem popiołem. Plony zaskoczyły mnie, moich rodziców i kolegów ze wsi. Wszyscy oni oczekiwali słabych i zniszczonych przez szkodniki i choroby plonów.
Rok 2008 ukazał kolejne efekty działania ogni. Był niezbyt korzystny klimatycznie. Wiosna była sucha i zimna a w czerwcu rankiem temperatura zbliżała się do zera , czasami nawet poniżej. Potem nagle przez 1,5 miesiąca było upalnie , pod koniec sierpnia padały deszcze. a od połowy września znowu deszcze i zimno ( temperatura w dzień sięgała 12-14 stopni ). Mimo tak trudnego roku uzyskałem świetne plony. Marchewki miały nawet po 1 kg, buraki jeszcze więcej, ale największe efekty zaobserwowałem na cukini, kapuście i ogórkach. Ogórki i cukinia plonowały do połowy września, kiedy już dawno padły uprawy gruntowe z konwencjonalnych upraw. Kapusta zaś urosła dużo większa niż podawał producent nasion a największa główka miała 6 kilogramów. Takiego efektu nigdy nie uzyskałem z udziałem chemii! Mimo, że dawniej do uprawy kapusty używałem 2-3 razy większe dawki azotu.
Te wspaniale efekty uzyskałem pomimo , że nie dawałem popiołu z agnihotry pod większość upraw i mało pryskałem wodą agnihotrową i sfermentowanymi ziołami. Przez te 2 lata bardzo widoczna była ochrona warzyw ( szczególnie kapusty ) przed szkodnikami. Ja nie miałem problemów, a sąsiad , który co tydzień stosował na pole chemię musiał podlewać , czasami podsypywać kapusty środkami chemicznymi.
To mocno pokazało, że palenie ogni wyklucza jakąkolwiek chemię w uprawach. Wykorzystując wszelką wiedzę ekologiczną i paląc ogień Trjambakam nawet tylko 2 godziny dziennie można uzyskać lepsze plony niż konwencjonalnie. Jednak moim celem jest palenie minimum 4 godz. trjambakam, bo wtedy efekty będą jeszcze lepsze. Widząc dotychczasowe rezultaty używania metod Terapii Homa jestem spokojny o moje plony.
Andrzej Kmita,Mroczkowice 45 gm.Cielądz, woj.Łódzkie
Tel.506 823 760, email.: szczesliweroslinki@wp.pl
